HIPERMYŚLNOŚĆ

coś powinno się zdarzyć a nie wydarza się nic tylko

moje myśli są z piasku lepię z nich kulki coraz większe lekkie piaskowe kulki modeluję je a potem rozpłaszczam na powierzchniach ścianach stołach jak zużytą gumę do żucia pozbawioną smaku

piasek który staje się gumą do żucia czy cokolwiek z tego rozumiesz

bo ja w sumie nic nic już nie rozumiem o co tu w ogóle chodzi z tym wszystkim pewnie o to że sensu nie ma nie ma i nie było sensu nigdy tutaj ani nigdzie indziej czego ja właściwie tu szukam tu nawet nie ma powietrza albo raczej jest ale nie takie jak trzeba jakieś gówniane takie oddałbym dwa palce ale lewej ręki dwa palce za porządny wdech za wdech pełnowartościowym powietrzem a nie tym badziewiem tutaj

czemu tak dużo myśli komórki nerwowe mi tu umierają co chwilę jakaś pada czuję to tak bardzo wyraźnie i nagle myśli tyle nie wiadomo skąd

hipermyślność pierdzielona

myśli myśli myśli się mnożą namnażają się jak głupie nie wiem skąd się biorą wyłażą spod łóżka dziurkami w nosie spływają kącikiem ust myśli moje myśli twoje nasze już nie ale moje ale twoje takie oddzielne tak pięknie równoległe łaskoczą mnie w łokieć i szturchają w bok szturchają w bok i wyglądają zza płatka ucha trochę ucho mam odstające ale prawie nie widać zapuściłem dłuższe włosy teraz to już w ogóle nikt by nie zauważył tego odstającego ucha a zza niego myśli wyglądają brak im opamiętania zupełnie już niczego się nie boją

niczego się nie boją nawet ciebie a już tym bardziej mnie

coś powinno się wydarzyć

w tym gęstym powietrzu coś powinno się wydarzyć i wtedy bym o tym napisał o tym co dzieje się w zasyfiałym powietrzu z oparów i smrodu metali ciężkich i zbyt małej ilości tlenu

duszę się może ja się po prostu duszę

coś powinno się wydarzyć a tymczasem duszę się to pewne duszę się jak nic własnymi myślami się za chwilę uduszę dokumentnie i nic i nikt i nic i nikt nigdzie nic nikt nigdzie mnie nie uratuje uduszę się na amen

piasek czuję piasek

piasek w głowie piasek pod stopami skąd wziął się piasek tutaj setki kilometrów od morza i plaż skąd piasek tutaj w tym pustym mieszkaniu tu tylko łóżko szerokie niewygodne pod ścianą stół drewniany stół z ciężkim drewnianym blatem krzesło ze sklejki na którym suknia twoja ta w ćmy i ważki co za pojeb wymyślił taki wzór na suknię ważki i ćmy włochate ćmy i kolorowe ważki suknia daleko za kostki i rozcięcie z którego wyglądają twoje plecy wyglądały twoje plecy kiedyś a teraz ta suknia martwa na oparciu taniego krzesła ze sklejki trzydzieści dziewięć złotych dziewięćdziesiąt groszy na wyprzedaży to taniej niż płyta taniej niż niejedna książka trzydzieści dziewięć złotych dziewięćdziesiąt groszy za krzesło taniej niż moja pierwsza książka

piasek piach piasek to tylko małe kamienie piasek jest przereklamowany mówiłaś

a może to cytat

może

sam nie wiem

***

Siedzę przy stole. Ciężki, drewniany blat. Na oparciu krzesła wisi twoja ulubiona suknia, ta w ważki i ćmy, długa do kostek. Za kostki właściwie. Siedzę przy stole, a na nim maszyna. Jest żółta, żółta i piękna. Chciałbym napisać wszystko. Chciałbym napisać coś. Do głowy nie przychodzi mi nic.


Zima 2014

«Wróć